Zgorzknieć

Można zgorzknieć. Stać się nieufnym, podejrzliwym, cynicznym i szyderczym. Cierpkim jak agrest i sarkastycznym jak niektóre rysunki na fejsie.

Ale można też stać się lepszym człowiekiem, tak myślę. Bardziej wyrozumiałym, bardziej empatycznym, spokojniejszym i o wiele cierpliwszym. Jakby wszystkie chujowe rzeczy, które cię spotkały, wyszlifowały cię jak diament. Nie żebyś był diamentem, nie o to chodzi. Chodzi o to, że pomimo syfu, który cię spotkał, nadal wierzysz w ludzi i w dobro. Jakby rozdawanie dobrych uczynków zaklejało jak plaster wszystkie Twoje skaleczenia. Pomagało mimo wszystko widzieć w ludziach dobre rzeczy, ufać po raz kolejny mimo dupy, która tyle razy się potłukła.

Nawet jeśli okrzykną Cię naiwniaczką. Nawet jeśli dostaniesz po łapach za to, że wyciągnęłaś do kogoś pomocną dłoń. Wolę pomóc stu osobom, które na to nie zasłużyły niż przegapić tą jedną, która naprawdę potrzebuje pomocy.

Chyba wolę znów mieć potłuczone serce, niż nie mieć go wcale.
Niż zgorzknieć.

Podobne posty:

Inline
Inline