To ja tu będę poetko-świruską

– Rozpuść włosy.

Mówisz o czwartej nad ranem, a ja wiem, że mnie czytałeś i dostaję gęsiej skórki. Nie rób mi tego więcej i nie rób tego dla mnie. Już tego nie chcę, zwłaszcza tego już nie chcę. Zostaw moje pisanie w spokoju, nie chcę, żebyś rozumiał luki między wersami, nie chcę metafizyczności na obiad, nie chcę zaplatać metafor w łóżku.

Już to wszystko miałam i wciąż czuję w ustach gorycz takiego układu. 

Ty tylko słuchaj tej swojej muzyki i oglądaj stare filmy, kłóć się ze mną o to, co zasiać w ogrodzie i rozpalaj ogniska w lipcowe noce. Chcę tylko akceptacji dla chronicznego czytania książek, dla pisania wierszy na paragonach ze Stokrotki, dla spania pod tylko moją kołdrą i tylko z brzegu. Chcę akceptacji dla tony leków, które łykam jak cukierki i dla znoszonych trampek, których nie wyrzucę. To ja tu będę poetko-świruską, to ja będę studiować czary-mary hokus-pokus, to ja namaluję za długie kreski eyelinerem.

A Ty bądź sobą, najlepszym sobą. 

 

 

Podobne posty:

Inline
Inline