Tag

związki

rozczarowanie
drapie mnie w gardło
więc niewiele mówię

jakoś tak ostatnio
rozmawiamy
tylko przecinkami

przez przypadek
nie dzwonisz
i nie odbierasz

ja zapominam
się pogniewać
i pogodzić
smutek mi się wlewa
do każdej przegródki
w głowie

więc rozlewam kawę kiedy
jesteśmy w tym samym pokoju
osobno

Ciebie niepokoi
ta małomówność
ta rozlana kawa

mnie niepokoi to
że

jakoś ostatnio nam
nie po myśli

być razem

 

 

źródło zdjęcia

Nie mogę już
znaleźć dla Ciebie
wyjaśnienia
nie umiem Cię już wyjaśniać
w żadnych kategoriach
skryptach
definicjach

 

Nie znajdujesz rozwiązania
nie masz w sobie nawet
pół
metafory

Nie wierzę w usprawiedliwienia
podpisane moją ręką

Mogę wyciągać z albumu
najsłodsze wieczory,
najkrótsze noce,
najważniejsze słowa
przy gotowaniu razem obiadu

Ale nie potrafię ich
rozłożyć na podłodze
oglądać po kolei
i bez skrótów

Widzę tylko rozmazaną plamę akwareli
listy bez nadawcy
dwójkę chorych na samotność ludzi

Mogłam być kimkolwiek
mogłeś być kimkolwiek
ale byliśmy akurat my
byliśmy akurat nami
właśnie nami kochanie

 

źródło zdjęcia

Czy on się zmieni? Teraz jest taki dobry.

Większość z nas ma problem ze zrozumieniem kobiet (bo to zazwyczaj kobiety), które pozostają w niszczącym, toksycznym, często przemocowym związku. Efekt miodowego miesiąca (nie mylić z typem infekcji u kobiet, która pojawia się po zmożonej aktywności seksualnej), wiele tłumaczy.

Przemoc w rodzinie czesto przebiega według ściśle określonego cyklu. Rzadko jest tak, że facet po prosty bije, jest okropny od A do Z, siedem dni w tygodniu. Jak możemy przeczytać na stronie Niebieskiej Linii, w zjawisku, jakim jest przemoc w rodzinie, istnieją określone fazy. Przebiegają jedna po drugiej, tworząc błędne koło. Może Ci się wydawać, że wystarczy podziękować i odłączyć się od zabawy. To jednak nie takie proste właśnie przez to, jak owy cykl jest uformowany. Coś jak pułapka na myszy z zajebiście smacznym serem.

Tylko pułapka bardziej niebezpiecza. Niebezpieczna, bo nie widoczna ani na pierwszy ani na drugi rzut oka. A myślę, że wszystko, co nieświadome, jest niebezpieczne.

Przemoc w rodzinie:

  1. Faza narastania napięcia
  2. Faza ostrej przemocy
  3. Faza miodowego miesiąca

Myślę, że nie ma potrzeby tłumaczenia każdej z faz, informacje można znaleźć w tym wpisie na Niebieskiej linii.

Chciałam wspomnieć tylko o trzeciej fazie – bardzo, bardzo przywiązującej ofiarę do swojego kata. Bo w tej fazie kat wcale katem nie jest. Jest cudownym, do rany przyłóż, mężczyzną. Jak opowiadała nasza profesor, związek w takiej fazie wygląda na dużo szczęśliwszy i bardziej namiętny niż związek zwyczajny, w której przemoc w ogóle nie występuje. Kobieta dostaje kwiaty bez okazji, jest noszona na rękach, wyręczana w obowiązkach, wielbiona. Bardzo intensywnie.

Wiem, co zaraz powiecie: ja też tak mam a jestem w dobrym związku. Tak. Cieszę sie, to dobrze. Ale w efekcie miodowym jest to bardzo in-ten-sywne.

Głupia, znów się nabrała.

Jak zgodnie twierdzą źródła, kobieta właśnie wtedy daje mężczyźnie jeszcze jedną szansę – może się zmieni? Przecież teraz jest taki cudowny. Dla kogoś, kto był traktowany podle, takie chwile szczęścia naprawdę znaczą wszystko. Dlatego nie oceniajmy kobiet, które są w związku z mężczyzną, który ją bije, jako głupie, ograniczone gąski. To nigdy nie jest czarno-białe. Empatia może pomóc nam zrozumieć takie zjawisko , a i to będzie tylko cześciowe.

Z biegiem czasu, jak czytam na Niebieskiej Linii, długość trwania faz się zmienia. Miesiąc miodowy trwa coraz krócej, a wydłużaja sie faza ostrej przemocy. W którymś momencie ostatniej fazy nie ma już wcale.

Efekt miesiąca miodowego zainteresował mnie nie dlatego, że planuję pracę z osobami, które jej doświadczyły. Zainteresował mnie, bo sama taki miesiąc od czasu do czasu miałam fundowany. A wcale nie byłam w związku przemocowym. Był za to alkohol i wszystkowdupizm. W wymieonych fazach wystarczyłoby zamienić słowo „przemoc” na „picie”.

Problem alkoholowy to temat ogromny, trudny i nie chciałabym go teraz zaczepiać.

O dziwo, miesiąc miodowy nie występuje tylko w związkach, gdzie jest obecna przemoc. No bo rozejrzyjmy się. Jak wiele wokół nas par, gdzie mężczyzna obiecuje zmianę i naprawdę się zmienia – na chwilę – na przysłowiowy miesiąc i kobieta się na to nabiera? „Nabiera” to bardzo brzydkie słowo, ale zostańmy przy nim. Wtedy nie ma to nic wspólnego z przemocą fizyczną, prawda?

Czy on się zmieni?

Ostatnio ktoś powiedział mi: „Wiesz, ja to nie mogę sobie przypomnieć żadnej historii, gdzie by się polepszyło i było lepiej, żeby przestał bić albo pić, albo jedno i drugiej”.

Jestem ciekawa Waszego doświadczenia.
Czy znacie historie, gdzie pojawiał się efekt miesiąca miodowego?
Jak to wyglądało i, co ważne, czy i jak się skończyły?

 

Dziś znów na niego umieram
jak niewyleczone zapalenie ucha
rwie i szarpie mnie
tamto życie

Nie mogę zrobić kroku
każdy centymetr kwadratowy
tego mieszkania pamięta

Jak Ci minął dzień, kochana?
Dobrze, choć wiem,
blado wyglądam

Zupełnie jakby coś Cię zjadało
a przecież wiesz,
że nie możesz się rozchorować, prawda?

Prawda

Nie mogę się zepsuć.
Zwłaszcza przez niego
nie mogę się znów zepsuć
bo nikt nie zna do mnie
algorytmu

 

 

Inline
Inline