Tag

wiersze

Mam głowę pełną
Twojej nieobecności
wychodzi mi już ona
z włosami

Ale on myśli
że od wiosny
i o nic nie pyta
choć od jesieni ta nieobecność

A ja pamiętam nie to
i zapominam nie to
co trzeba

Dlatego wciąż robię mu
gorzką kawę

Jak Tobie

A on cierpliwie powtarza
że z mlekiem
i że łyżeczkę cukru poproszę

Ale ja nie mam na czym
zanotować
cała jestem spisana
na Ciebie

och,
taki on nie mój
taki nie taki jak Ty
taki czuły

aż zadzieram sukienkę
i chcę uciekać

ale nie uciekam,
zostaję pod jego rękoma

a on oswaja wszystkie skaleczone
przez Ciebie miejsca
wplata się we wszystkie moje
pustki i wybrakowania
rozmazuje każdy żal za Tobą

Jak tak może
jak tak można
mnie
kochać

źródło zdjęcia

Kalkuluję, ile czasu zajmie droga na dworzec, powrót do domu, włączenie komputera (z laptopa stał się stacjonarny, #boli) i skasowanie kompletnie wszystko – począwszy oczywiście od wszystkich blogów, jakie kiedykolwiek założyłam (a było tego więcej niż w chuj), zakończywszy na wszystkich możliwych profilówkach (których też było sporo, jeśli nie więcej od owych blogasków).

co za obciach/co za obciach/co za obciach/co za obciach/co ja sobie…

A najśmieszniejsze w tej tragikomedii jest to, że najpierw powinnam zapytać „KTÓREGO mojego bloga” czytałaś. Bo one mi jakoś tak pączkują, ja je kasuje, zakładam, kasuje, zrywam definitywnie, kocham od nowa. Wiem, że to dziecinne, że to idealny przykład labilności emocjonalnej – a może labilności blogowej; może nawet takie pojęcie już istnieje, nie jestem na bieżąco w trendach, sic.

Inline
Inline