Tag

psychologia

Na psychologię idą świry. Psychologię studiują świry. Szukasz świra? Przejdź się na wydział psychologii.

To przekonanie jest tak głęboko zakorzenione w zwykłych Kowalskich i Nowakach, że wyrywanie owych korzeni potrwa jeszcze kilkanaście lat – jeśli w ogóle dojdzie do skutku. Wystarczy jedna nieprzystosowana jednostka na roku, by postronni obserwatorzy stwierdzili „A nie mówiłem? Wariaci!”.

Czy on się zmieni? Teraz jest taki dobry.

Większość z nas ma problem ze zrozumieniem kobiet (bo to zazwyczaj kobiety), które pozostają w niszczącym, toksycznym, często przemocowym związku. Efekt miodowego miesiąca (nie mylić z typem infekcji u kobiet, która pojawia się po zmożonej aktywności seksualnej), wiele tłumaczy.

Przemoc w rodzinie czesto przebiega według ściśle określonego cyklu. Rzadko jest tak, że facet po prosty bije, jest okropny od A do Z, siedem dni w tygodniu. Jak możemy przeczytać na stronie Niebieskiej Linii, w zjawisku, jakim jest przemoc w rodzinie, istnieją określone fazy. Przebiegają jedna po drugiej, tworząc błędne koło. Może Ci się wydawać, że wystarczy podziękować i odłączyć się od zabawy. To jednak nie takie proste właśnie przez to, jak owy cykl jest uformowany. Coś jak pułapka na myszy z zajebiście smacznym serem.

Tylko pułapka bardziej niebezpiecza. Niebezpieczna, bo nie widoczna ani na pierwszy ani na drugi rzut oka. A myślę, że wszystko, co nieświadome, jest niebezpieczne.

Przemoc w rodzinie:

  1. Faza narastania napięcia
  2. Faza ostrej przemocy
  3. Faza miodowego miesiąca

Myślę, że nie ma potrzeby tłumaczenia każdej z faz, informacje można znaleźć w tym wpisie na Niebieskiej linii.

Chciałam wspomnieć tylko o trzeciej fazie – bardzo, bardzo przywiązującej ofiarę do swojego kata. Bo w tej fazie kat wcale katem nie jest. Jest cudownym, do rany przyłóż, mężczyzną. Jak opowiadała nasza profesor, związek w takiej fazie wygląda na dużo szczęśliwszy i bardziej namiętny niż związek zwyczajny, w której przemoc w ogóle nie występuje. Kobieta dostaje kwiaty bez okazji, jest noszona na rękach, wyręczana w obowiązkach, wielbiona. Bardzo intensywnie.

Wiem, co zaraz powiecie: ja też tak mam a jestem w dobrym związku. Tak. Cieszę sie, to dobrze. Ale w efekcie miodowym jest to bardzo in-ten-sywne.

Głupia, znów się nabrała.

Jak zgodnie twierdzą źródła, kobieta właśnie wtedy daje mężczyźnie jeszcze jedną szansę – może się zmieni? Przecież teraz jest taki cudowny. Dla kogoś, kto był traktowany podle, takie chwile szczęścia naprawdę znaczą wszystko. Dlatego nie oceniajmy kobiet, które są w związku z mężczyzną, który ją bije, jako głupie, ograniczone gąski. To nigdy nie jest czarno-białe. Empatia może pomóc nam zrozumieć takie zjawisko , a i to będzie tylko cześciowe.

Z biegiem czasu, jak czytam na Niebieskiej Linii, długość trwania faz się zmienia. Miesiąc miodowy trwa coraz krócej, a wydłużaja sie faza ostrej przemocy. W którymś momencie ostatniej fazy nie ma już wcale.

Efekt miesiąca miodowego zainteresował mnie nie dlatego, że planuję pracę z osobami, które jej doświadczyły. Zainteresował mnie, bo sama taki miesiąc od czasu do czasu miałam fundowany. A wcale nie byłam w związku przemocowym. Był za to alkohol i wszystkowdupizm. W wymieonych fazach wystarczyłoby zamienić słowo „przemoc” na „picie”.

Problem alkoholowy to temat ogromny, trudny i nie chciałabym go teraz zaczepiać.

O dziwo, miesiąc miodowy nie występuje tylko w związkach, gdzie jest obecna przemoc. No bo rozejrzyjmy się. Jak wiele wokół nas par, gdzie mężczyzna obiecuje zmianę i naprawdę się zmienia – na chwilę – na przysłowiowy miesiąc i kobieta się na to nabiera? „Nabiera” to bardzo brzydkie słowo, ale zostańmy przy nim. Wtedy nie ma to nic wspólnego z przemocą fizyczną, prawda?

Czy on się zmieni?

Ostatnio ktoś powiedział mi: „Wiesz, ja to nie mogę sobie przypomnieć żadnej historii, gdzie by się polepszyło i było lepiej, żeby przestał bić albo pić, albo jedno i drugiej”.

Jestem ciekawa Waszego doświadczenia.
Czy znacie historie, gdzie pojawiał się efekt miesiąca miodowego?
Jak to wyglądało i, co ważne, czy i jak się skończyły?

 

Inline
Inline