Przeszłość

– Boże, co tej dziewczynie się stało?

Nie mówię o swojej przeszłości nie dlatego, że się jej wstydzę. Nie dlatego, że po Freud’owsku się jej wyparłam. Nie dlatego, że przestałam ją uważać za część siebie. Nawet nie dlatego, że większość spotykanych przeze mnie osób nie zasługuje na to, by oglądać ją z bliska.

Nie mówię o niej, bo mam ją w sobie. Widać ją w każdym moim akapicie, w każdym geście, w każdej mojej złości i żalu. Można ją dojrzeć na moich rękach, policzkach i w podejściu do życia. W każdym uśmiechu, za który jestem tak bardzo wdzięczna i w każdej łezce wzruszenia, która spływa mi razem z eyelinerem.

Wystarczy mieć otwarte oczy na drugiego człowieka i patrzeć. Naprawdę patrzeć. Przewrotnie, czasami by to zrobić musimy opuścić powieki i wsłuchać się w to, co wybrzmiewa tylko między słowami. To żaden szyfr, żadna zagadka. To wrażliwość.

Podobne posty:

Inline
Inline