Nasze

Wiesz co?

Sama w sobie zgubiłam się tak bardzo, że wszystkie słowa wysypały mi się na podłogę, a ja nie mogę ich pozbierać. Nie mogę się pozbierać. Tyle chujowych zdarzeń w moim życiu przeskoczyłam jak kałużę, że kiedy nagle przydarza mi się coś dobrego, zamykam się w szafie. Bo nuż to wcale nie będzie dobre? W szafie jest przecież bezpiecznie.

Żartuję.

I robię to zawsze, kiedy sytuacja wymyka mi się spod kontroli. A spod kontroli wymykają się

Jego ramiona, w których znów się chowam,
Jego oczy, w których odbijam się lepsza,
moje paznokcie na jego plecach,
moje uśmiechy, których wcale nie chcę mieć na samą myśl,
nasze postanowienia, których nie chcę, ale szyję skrupulatnie
jego,
moje,
nasze

Właśnie tego słowa nie mogę uwiązać na smyczy, właśnie ono zakrada się do mnie wieczorami i pruje do ostatniej nitki wszystkie moje przyrzeczenia. To ono tak bardzo mnie przeraża, wiesz?

Podobne posty:

Inline
Inline