Na czym polega przyjaźń

– Rzucam to picie i wszystko – stwierdziła lekko, pociągając pokaźny łyk Tyskiego – Pierdole to wszystko, serio, od jutra nie piję. – zachwiała się na stołku, które ogarnęłyśmy w tej śmiesznej klatce schodowej.

– To tak jak ja, od jutra nie palę. – mówię z podniesionym kącikiem ust. Bo wszyscy wiedzą, że to tylko żarty i nawet nie spróbuję rzucić. To tak, jakbym stwierdziła, że obetnę sobie rękę albo nogę. Wytnę część osobowości i wrzucę do śmieciarki, która przyjeżdża w czwartki.

– Ale ja mówię serio. Tylko nie wiem, czy najpierw przestać pić, czy najpierw przestać go kochać. To i to będzie tak samo chuj…chujowe. – zająknęła się.

– Może najpierw pić. Zobaczysz wszystko na trzeźwo. – mówię, choć nie wiem, co ona tak naprawdę czuję. Nie jestem i nie mogę być w jej skórze. Dlatego szanuję jej uczucia. Bo nie jestem w stanie w pełni ich zrozumieć.

– Pić, masz rację. A później go kochać. A później się kajknę na księżyć – słyszę w jej głosie żal – mogło być, kurwa, pięknie, serio. Ten czas, który był tylko nasz i było naprawdę spoko. Wcale nie mówię o seksie i tych sprawach, ale ogólnie o czasie. Naszym. A teraz tylko obojętność i pustka. Nic, kompletnie nic. Zniknął.

Podejrzewam, że wkrótce się rozklei i zaczynam namawiać ją do spania. Kuszę miękką pościelą i leniuchowanie do południa. Z oporami, ale zgadza się. Idziemy pod rękę, kilka razy podtrzymuję ją i dzięki temu nie wywraca się na krętych schodach.

Ścielę, tak jak obiecałam, z miękką pościelą i z pachnącym jaśkiem. Nie gaszę lampki i wyciszam jej telefon, gdy słyszę miarowy oddech.

Pamiętam ją inną. Zanim go poznała. I myślę sobie, egoistycznie, a jakże – że właśnie na tym polega przyjaźń. Na byciu razem, nawet kiedy jest chujowo. Bo jest chujowo i odrobinę mnie to przeraża. Ale i tak zagarniam ją do sobie i też zasypiam. Będzie nam potrzeba siły, ogromnej, podejrzewam.

Podobne posty:

Inline
Inline