Jak jest w zakonie? Realia polskich zakonów w książce „Zakonnice odchodzą po cichu”

 

Zastanawiam się, czy pisanie o tej książce ma sens. Nie chcę i nigdy nie chciałam rozmawiać o tym, w co JA wierzę i w związku z tym co ROBIĘ a czego NIE ROBIĘ. A jednak, o najnowszej książce Marty Abramowicz warto powiedzieć. Mocno mnie poruszyła, a ten biedny hosting pod adresem dziewczynaodpisania.pl musi udźwignąć wszystko, co mnie jara/wzrusza/ekscytuje/zasmuca (niepotrzebne skreślić). 

O czym jest ta książka? 

O byłych zakonnicach i o tym, jak wygląda życie w zakonie. Najpierw. Później o sytuacji polskich zakonów na tle innych krajów. O tym, co w kobietach zmienia zakon i jak wygląda ich życie „po”. Skąd wynika to, co wynika. Aż  w końcu – o roli kobiety w kościele katolickim.

Dla kogo jest ta książka? 

Dla wszystkich ciekawskich – a z pewnością jest nas sporo. Kto nie lubi zaglądać za kulisy? Życie zakonne jest spowite bardzo gęstą mgłą. Zauważyliście, że byłego księdza łatwo znaleźć i pogadać z nim o jego odejściu? Z byłymi zakonnicami tak nie jest, one przepadają jak kamień w wodę, z nikim nie rozmawiają o tym, dlaczego odeszły ani co działo się za zamkniętymi drzwiami. Dlatego Pani Marcie Abramowicz należą się brawa za to, że udało jej się zebrać materiały do książki i przekonać byłe zakonnice, by opowiedziały jej swoje historie.

Dla młodych kobiet, które myślą o zakonie. Często są to bardzo młodziutkie dziewczyny, które wstępują do zakonu zanim jeszcze dorosną, zanim ukształtuje się w pełni ich osobowość. Wątpie, czy czytają one blogi, ale o książce Abramowicz jest głośno i być może sięgnął po nie chętne/niedoszłe zakonnice. Dlaczego?

Bo pewien motyw powtarza się chyba we wszystkich historiach: kobiety myślały, że w zakonie będą mogły czynić dobro, pomagać najbardziej potrzebującym albo chorym, łączyć się z Bogiem poprzez miłość do drugiego człowieka. A co robią? Godzinami szorują kible, na przykład. Zresztą, nie chodzi o te kible (wszyscy mamy jakiś do czyszczenia). Chodzi mi o to, że młode dziewczyny powinny wiedzieć, jak jest w zakonie, zanim do niego pójdą. Nie sądzicie? Dla mnie to logiczne. Inaczej to skakanie w przepaść, nawet jeśli czujesz, że Bóg jest Ci tak bardzo bliski.

Wiele razy przewinęło mi sie przez głowę słowo „sekta”. W którymś momencie przestałam liczyć zaburzenia psychiczne, jakich można się tam nabawić, sposoby manipulacji, jakie się wykorzystuje. Byłam wstrząśnięta. Czułam się oszukana, przecież zakonnice przynoszą szczęście, jak się je spotka, co nie? Samo uczenie ich tego, jak mają chodzić jest dla mnie ogłupiające.

Nie myślcie, że jest to mrożący krew w żyłach thriller. Jeśli jest tam przemoc, to bardzo subtelna. Jeśli nękanie to na poziomie nieświadomym. Nadzieję przynosi fakt, że tak nie jest wszędzie. Tak jest w Polsce.

Marta Abramowicz cytuje „Savoir-vivre siostry zakonnej” Pellegrino Ceccarelli wydany w 1985 roku.

„Jeśli nawet twoja ewentualna słabość lub choroba nie zostanie właściwie potraktowana, przyjmij i to doświadczenie ze strony Opatrzności, która na pewno potrafi cię odpowiednio wynagrodzić, i podtrzymać. 

Masz być przykładem dla współsióstr, które od Ciebie powinny się uczyć wielkoduszności, nie znającej co to dyskusja.

Nie rozmawiaj z ludźmi postronnymi o sprawach i problemach swojego domu. Tym bardziej nie mów im o upadkach i brakach swoich współsióstr. Nie przekazuj na zewnątrz swoich krytycznych uwag odnośnie zarządzeń i zwyczajów obowiązujących we wspólnocie. Przeciwnie, staraj się bronić swojego domu i wspólnoty przed każdy, kto ośmieliłby sie wobec ciebie źle o nich mówić.”

 

Rozumiecie już dlaczego tak trudno nakłonić byłą zakonnicę do opowiedzenia swojej historii? Często zresztą wychodzą za bramę z poczuciem, że to one zawiodły; one nie były zbyt dobre.

 

Follow on Bloglovin
Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.

comiesięczne podsumowania tekstów w jednym e-mailu

raz w miesiącu pojawię się w Twojej skrzynce pocztowej; to świetny pomysł, jeśli chcesz zostać ze mną na dłużej a nie masz głowy, by co rusz tutaj zaglądać 🙂

Please wait...

Super, że jesteś! 🙂

czytasz mnie, ale nie komentujesz? podnieś łapkę do góry, żebym wiedziała, że jesteś 🙂

  • Może ta książka będzie przestrogą dla niektórych.

    • Paula Paula

      właśnie o tym myślałam podczas czytania…

  • Po pierwsze to Twój blog i pisze o czym tylko chcesz 😉 Po drugie książkę muszę koniecznie przeczytać. Bardzo interesują mnie takie tematy, a z takiej ciekawostki to jak byłam mała to chciałam być zakonnica ;D

    • Paula Paula

      no to serdecznie polecam 🙂