Przedmioty na psychologii – I rok [UMCS]

Zdaje mi się, że jest już po I rekrutacji na studia, choć pewna nie jestem, nie wiem jak to wygląda. Po za tym dziewczynaodpisania.pl nie posiada jeszcze (jeszcze!) czytelników, więc ten post może polecieć gdzieś w próżnię – ale mimo wszystko, może przyda się komuś za rok, gdy będę już sławną, bogatą i rozchwytywaną blogerką?

Tyle, jeśli chodzi o moje dzisiejsze poczucie humoru. Swoją drogą, blogowanie uczy cierpliwości prawie tak dobrze, jak siedzenie w więzieniu. Prawie. Uzbrajam się więc w cierpliwość i zaczynam kolejny rewelacyjny post w moim wydaniu.

Trzymają się mnie dziś żarty, wybacz kochany Czytelniku. Jesteś tu? Jesteś? Boże, złap mnie za rękę i przejdźmy przez to razem. Postaram się być konkretna.

Przedmioty na psychologii – rok I
(semestr zimowy i letni)

Dwa potężne potwory:

Biologiczne podstawy zachowania – pogromca studentów pierwszego roku.

Biologia jest bardzo mocno powiązana z psychologią. Zwłaszcza, jeśli ktoś marzy o psychologii klinicznej – nie bardzo wyobrażam sobie, jak mógłby zostać specjalistą bez znajomości budowy mózgu. W ogóle nie bardzo wyobrażam sobie psychologa bez znajomości mózgu, działania hormonów czy podłoża chorób, z jakimi może spotkać się w swoim zawodzie.

No, ale przedmiot jest potężny – wykłady i ćwiczenia. Egzamin też (u nas) był potężny, cały rok w jednym, lipcowym egzaminie. Nie będę ściemniać, że wszystko, co musieliśmy przyswoić, było fajne. Nie było. I wątpię, że kiedykolwiek mi się przyda. A jednak, nie ma innej drogi.

Książki, które polecam:

  • Kalat „Biologiczne podstawy psychologii” (piękna książka),
  • Sadowski „Podstawy zachowania się ludzi i zwierząt”

Psychologia poznawcza – nie polubiłyśmy się.

Psychologia poznawcza to kolejny przedmiot, który „uprawialiśmy” cały rok. Dużo rzeczy do wkucia na pamięć, bo trudno to tylko zrozumieć. Ogarnialiśmy procesy poznawcze takie, jak myślenie, podejmowanie decyzji, percepcja, rozumowanie, język i mowa.

Jeśli chcesz, kliknij TUTAJ i zobacz, jak wyglądał mój zimowy sylabus z tego przedmiotu. Pamiętaj jednak, że mowa tutaj o UMCS-ie. Tutaj możesz zobaczyć przykładowe notatki z jakiegoś tematu.

Dodatkowo, w letnim semestrze musieliśmy przygotować w grupach 3-osobowych projekt eksperymentu, zaprezentować go, później sporządzić protokół i wszystko oddać nagrane na płytkę CD oraz w wersji papierowej. Z tym chyba miałam najwięcej roboty. Plus praca semestralna na wybrany temat. Ale udało się!

Książki, które polecam:

 

  • Tomaszewski „Psychologia poznania”
  • Orzechowski, Nęcka, Szymura „Psychologia poznawcza”

Dwa fajne stworki:

Wprowadzenie do psychologii – och, to kochałam miłością prawdziwą!

Jak mówi sama nazwa, na przedmiocie (ćwiczenia i wykłady) ogarnialiśmy przedmiot psychologii, główne nurty czy inne podstawy podstaw. Takie malutkie wprowadzenie do tego, czym psychologia właściwie jest. To tutaj pisaliśmy pierwszą pracę semestralną, co w moim przypadku oznaczało przede wszystkim ogarnianie przypisów.

Wyobraźcie sobie, o czym pomyślałam w pierwszej kolejności, wybierając temat pracy? A no, jakie słowa kluczowe będę mogła użyć… Tak, to był moment, gdy dużo pisałam na zlecenie.

Ten przedmiot był prowadzony przez cudownego wykładowce, więc może moja sympatia wzięła się stąd. Och, gdyby tylko tacy ludzie nauczali!

Ten przedmiot jako pierwszy uzmysłowił mi, że nie ma jednej psychologii.

Książki, jakie polecam, żeby ogarnąć, czego dotyczy psychologia:

  • Zimbardo „Psychologia i życie”

plus inne podręczniki, gdzie znajdziecie wstęp do psychologii (np. „Wstęp do psychologii” Mi)

Historia myśli psychologicznej

Tutaj też załapałam fazę, głównie dzięki eksperymentom, które omawialiśmy. No i dzięki temu samemu wykładowy, który wprowadzał nas w świat nauki, jaką jest psychologia.

O jednym odkryciu pisałam tutaj – Jak dowiedzieliśmy się, że dzieciom potrzeba czułości?

Jak to jednak historia, nie obędzie się bez dat i nazwisk. O ile wiem, poprzedni rocznik uczył się z deka czego innego, więc to naprawdę zależy… W każdym razie, poznaliśmy zarówno historię psychologii przednaukowej, jak i tej już naukowej. Głupio byłoby nie wiedzieć kto był pierwszym psychologiem lub kto otworzył pierwszy klinikę psychologiczną.

Książki, które polecam:
„40 prac, które zmieniły oblicze psychologii”

Małe co nie co:

Etyka zawodu psychologa – spoko, bo krótko.
Trochę rzeczy praktycznych, z życia wziętych. Stereotypy dotyczące zawodu psychologa, ustawy, odpowiedzialność, jaką ma na barach psycholog. Wykłady.

Antropologia i filozofia – nie bardzo wiem, co miałabym na ten temat powiedzieć. Były, minęły. Na szczęście. Nadal nie wiem, czym jest społeczeństwo trybalne, ale w usosie stoi 3. Uff! Filozofia w pierwszym semestrze, antropologia w drugim – tylko wykłady.

Oprócz tego, jako studentów zaocznych, nie ominął nas wf. Tak, mieliśmy wf, chyba ze 4 razy.

Ochrona własności intelektualnej – po raz pierwszy myślałam, że pomyliłam salę. Nie bardzo wiem, jak to się ma do psychologii. Gdybyśmy chociaż uczyli się robienia przypisów czy ładnych i zgodnych z prawem cytatów. Coś niby o tym było, ale koniec końców… no trzeba było przeżyć. Na szczęście tylko wykłady i na szczęście tylko jeden semestr. Na zaliczeniu korzystaliśmy z ustawy o prawach autorskich.

Swoją drogą, nie wiecie nawet, jak często łamiecie prawo Kochani. Robicie sobie zdjęcie w Rzymie, w tle jest jakiś człowiek, a Ty wrzucasz to zdjęcie na fejsa. No i puk puk, policja. Tak, właśnie tego słuchaliśmy. Zdaje mi się, że Creative Light pisała o prawach autorskich. To w sumie ciekawa kwestia, zwłaszcza dla blogera. Ale czy dla psychologa, to już subiektywnie.

Informatyka! I program, którego nazwy nie pamiętam. Jakie mieliśmy zaliczenie… nie chcę tego komentować. W każdym razie dostaliśmy program na płytce, w którym musieliśmy wykonać różne dziwne operacje, a później dane rozpisać w Exelu. Spędziłam nad tym kilka wieczorów rozkminiając co i jak. Koleżanka pytała informatyka, ile weźmie, żeby to ogarnąć. 3 stówy.

Psychologia emocji i motywacji – zawiodłam się.

Spodziewałam się czegoś WOW no i rzeczywiście, materiał z ćwiczeń był fajny. W sylabusie. Ale wszystko leciało na prezentacjach, które sami mieliśmy przygotować (ćwiczenia). Plus 5 testów psychologicznych. No, fajnie było zobaczyć, jak to w ogóle wygląda. Gorzej było z liczeniem i szukaniem stenów, obliczaniem prawdopodobieństwa. O interpretacji nie było ani słowa – może będzie kiedyś?

Tutaj możesz zobaczyć sylabus ćwiczeń – znajdziesz tam też literaturę, którą sama mam w planie nadrobić. Z wykładami się nie wyrobiliśmy. Koniec końców, myślałam, że będzie ciekawiej. Przedmioty realizowane w semestrze letnim.

 

Od drugiego semestru zaczął się ten angielski. Ma trwać jeszcze przez 2 lata i skończyć się egzaminem.
No i co fajniejsze, w ciągu roku odbyliśmy dwa fakultety – w moim przypadku było to zarządzanie czasem (świetne zajęcia) i asertywność. Do wyboru były też wykłady z pedagogiki lub socjologii. Ja udałam się na pedagogikę i powiem Wam – WOW. Cudowny wykładowca. Opowiedział nam o metodzie, jaką jest test rysunku rodziny i szybko pokazał też rysowanie drzew. Później polecieliśmy w zaburzenia odżywiania (specjalność wspomnianego wykładowy).
 
Hmm, no i to chyba na tyle, jeśli chodzi o przedmioty na psychologii. No, ale kategorię Kulisy studiowania psychologii dopiero rozkręcamy!
Do zobaczenia 🙂