Filmy i seriale po angielsku – czyli jak wzięłam się za swój język…obcy!

W dzisiejszych czasach nie ogarniać angielskiego? No chyba żart. A ja nie żartuję – serio nie ogarniam.

Ostatnio zapanowała moda na książki z tzw”słownikiem”. Nie miałam przyjemności czytać tego typu publikacji, ale podejrzewam, że to fajna sprawa. Mimo wszystko, już wiem, że w najbliższym czasie nie skorzystam – nie lubię uczestniczyć w wielkich „bumach”, jakie robią się w blogosferze co jakiś czas. Na cokolwiek.

Wracając do tematu, wróciłam do angielska z dwóch powodów. Po pierwsze, od tego semestru na psychologii zaczął nam sie angielski (a ostatnio miałam z nim do czynienia przy maturze). Po drugie, mój chłopczyk kończy za chwilę 3 latka i chciałabym, by jak najwcześniej zacząć uczyć się języków obcych. Ale to chyba byłaby hipokryza, co nie? Mama nie umie. Ale skoro mama jeszcze nie taka stara, to przecież  jeszcze może sie nauczyć.

Najmniej problemów mam z czytaniem po angielsku – z racji pisania czasami tekstów na zlecenie, miewam źródła w obcym języku i z „pisanym” angielskim jakiś kontakt miałam. Ale ze „słuchanym”? Zero. Słownictwo? Zero. Nie będę kontynuowała, bo czuję już wypływającego na twarz buraka.

Chciałam Wam dziś pokazać moje, ostatnio ulubione miejsce w sieci – ororo.tv.

 

Ororo to miejsce z filmami i serialami (jest ich mnóóóóóstwo!) po angielsku. Dodatkowo, możesz włączyć sobie tam napisy i również czytać po angielsku.

Wiem, że przy niektórych filmach są napisy polskie, rosyjskie, chyba też włoskie. Nie próbowałam, bo zdecydowałam, że dla mnie najlepszą opcją jest słuchanie i czytanie po angielsku.Co się okazało?

  • przypomniałam sobie mega dużo słów, które zgubiłam po maturze
  • poczułam ogromny zastrzyk motywacji do nauki
  • rzeczywiście zainteresowało mnie znaczenie obcych słów, nie czuję, że to obowiązek, ale frajda!
  • odrobinę więcej rozumiem ze słuchu
  • oglądam świetne seriale, czego nie robiłam od lat!
  • czuję, że nie marnuję czasu – przecież oglądam i się uczę 🙂

Jakie plusy ma Ororo.tv?

Totalnie za darmo i bez zakładania żadnego konta (po prostu wchodzisz na stronę), możesz oglądać 60 minut odcinka/filmu na 24 godziny – taki niemiły limit. Jeśli zdecydujesz się na oglądanie jednego serialu – 60 minut dziennie to optymalny czas. Tym bardziej, że w uczeniu się angielskiego nie chodzi o nagłe zrywy (5 odcinków na raz), ale systematyczną naukę (codziennie, ale przez dwa tygodnie).

Nie mniej jednak, wykupienie abomanentu w Ororo.tv pozwala na nielimitowane oglądanie seriali i filmów. Abonament umożliwia też pobieranie ich na swój dysk (z potrzebnymi napisami). No i słownik – moja ukochana opcja. Oglądając film, klikasz na słowo, którego nie rozumiesz i … Ororo pokazuje Ci tłumaczenie. Możesz takie słowo zapisać i później, po wejściu na swoje konto, odnaleźć na liście innych słówek, które oznaczyłaś do zapisania podczas seansu.

Ile kosztuje Ororo.tv?

Ja wykupiłam pakiet miesięczny, głównie po to, by zobaczyć „z czym to się je” i czy rzeczywiście będę korzystać z ororo i oglądać więcej, niż 60 minut dziennie. No i … oglądam więcej, czytam więcej i namiętnie korzystam ze słownika. Wiem, że w czerwcu nie wykupię abonametu, bo sesja. Ale lipiec-sierpień i daaaalej? Jak najbardziej.

Dla mnie sposób jest cudowny, wybór seriali nieziemski a cena niewielka. Jeszcze nigdy nauka angielskiego nie dawała mi tyle frajdy i nie szła tak sprawnie, serio. Polecam wszystkim „wiecznie początkującym” i zdemotywowanym tym, że angielski „nigdzie sie nie przydaje”. 🙂

 

 

  • Ja szlifowałam swój angielski na angielskojęzycznych ksiązkach. To również świetny sposób.

  • Paula, mimo, że nie interesuję się nauką języka angielskiego (choć go nie umiem, więc być może powinnam się wstydzić ;-)) z autentyczną przyjemnością przeczytałam Twój wpis. Masz piękne pióro! Lekkie, mądre, elokwentne! Człowiek od razu wie, że trafił w dobre miejsce. Przyszła pisarka mówisz? Jak najbardziej wierze i życzę Ci powodzenia Kochana!

  • Słyszłam już o ororo. Na mnie czekają fiszki i M=magazyn Business Engslish. Nietknięte od stycznia 🙁 Dziś chcę zajrzeć wreszcie!

    • To mam nadzieję, że skutecznie się zmotywujesz 🙂 Ja też mam jakieś fiszki, kupione (uwaga!) przed maturą jeszcze 🙂

  • Ja kiedyś postanowiłem, że wszystkie książki beletrystyczne, które chciałem przeczytać… przeczytam po angielsku 🙂 Na początku było ciut ciężko, bo człowiek co rusz chciał sięgać do słownika, ale teraz już tylko czytam oryginały 🙂 Piąteczka!

    • Serio?? No to teraz mnie kopara opadła – jesteś inspiracją :))

  • Hej, niedawno właśnie pisałam o moich sposobach na naukę i Ororo też się znalazło. No i Memrise 🙂